Dieta i święta. Jak przetrwać?

Podziel się:

Wigilia i Święta Bożego Narodzenia, to czas dla sportowca, gdzie jego odporność psychiczna i siła charakteru, wystawiana jest na szereg prób. Nie mam tutaj na myśli cierpliwości dla żartów wujka Zenka, czy dokuczania siostrzeńców lub teściowej. Prawdziwym wyzwaniem jest uczta kulinarna, która potrafi złamać najtwardszego gracza.

dieta-i-swieta

Dzielimy się opłatkiem…

Już na samą myśl o początku kolacji, bezglutenowcy dostają białej gorączki,
ze względu na tradycję dzielenia się pszennym wypiekiem. Pomimo, że większość potraw na stole zazwyczaj jest dość nisko kaloryczna, to istnieje kilka pułapek,
na które trzeba szczególnie uważać:

-Ryba w panierce. O ile sama ryba jest produktem “dietetycznym”, raczej pożądanym przez sportowców, o tyle panierka potrafi być dość mocno obciążona ładunkiem energii w postaci tłuszczu, który zostaje przez nią wchłonięty. Wybierając, więc produkt rybny, celujemy w ryby bez panierki lub marynowane, jak np: śledź.
-Sałatka warzywna. Podobnie jak w przypadku ryby, produkt na pierwszy rzut oka wydaje się być dobrym rozwiązaniem, jednak zazwyczaj baza takiej sałatki to majonez, który niestety do produktów light nie należy.
-Wypieki cukiernicze. Niestety, tutaj bez specjalnej strategii zastosowania dietetycznych zamienników, jesteśmy z góry skazani na porażkę. Strucel, rolady, serniki potrafią dość mocno nadszarpnąć nasz reżim żywieniowy.

Najważniejsza zasada. Zachowaj umiar.

O ile samo unikanie potraw wigilijnych i przyjście na kolację z własnym pojemnikiem, może wydawać się pomysłem kuriozalnym i nie do zaakceptowania przez otoczenie w którym się znajdziemy, o tyle ograniczenie ilości spożytych posiłków, wydaje się być już opcją powszechnie akceptowaną. Wiadomo, że babcia będzie chciała nieco nas podkarmić, jednak gdy grzecznie jej odmówimy, wcześniej próbując kilku świątecznych smakołyków, nie powinna się obrazić.

W dniu wigilii zjedzmy lekkie śniadanie, a resztę dnia zarezerwujmy na świąteczne przygotowania do kolacji. Kolejne posiłki zjedzmy w gronie bliższych, przy wigilijnym stole, bez obawy o przekroczenie naszych wartości kalorycznych, pod warunkiem, że zachowamy umiar.

Spędzaj święta aktywnie.

Po kolacji wigilijnej udając się na pasterkę, zostaw samochód na parkingu, wykorzystaj ten moment, by nieco aktywniej spędzić wieczór, co pomoże “spalić” nieco kalorii, jak i pobudzić metabolizm. Dodatkowo, szybki trening w formie tabaty jako poranna stymulacja do działania, nie powinna przez nikogo być odebrana negatywnie. Nawet nikt nie zauważy jak znikniesz na przysłowiowe 5 minut. Wieczorem zachęcaj rodzinę, by nie spędzała czasu przed konsolą, czy telewizorem. Postarajcie się wybierać czynności, które pozwolą aktywnie spożytkować czas wolny.

Podsumowanie

Okres Świąt Bożego Narodzenia to czas, który powinniśmy spędzić w gronie najbliższych, ciesząc się wspólnie spędzonym czasem. Nie jest to moment, który powinien dostarczać nam stresów związanych z brakiem możliwości trzymania diety w 100%, czy przeprowadzenia solidnego treningu. Podchodząc do tematyki świąt, powinniśmy kierować się zdrowym rozsądkiem i umiarem. Niech będzie to okazją do naładowania akumulatorów, do dalszej pracy nad sylwetką. Przecież 2-3 dni w roku, gdzie nieco wyluzujmy, nie powinny popsuć nam tego,
co wypracowaliśmy przez cały sezon, jeżeli sumiennie pracowaliśmy.

Oceń artykuł:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Komentarz do “Dieta i święta. Jak przetrwać?

  • Tomek_91

    (20 grudnia 2016 - 08:08)

    Ja na święta nie trzymam diety, tzn daje sobie luz aby się nie stresować 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *