Mity na temat siłowni

Podziel się:

„Trening siłowy zrobi z dziewczyny babochłopa”, „Chcesz mieć sześciopak? Rób brzuszki!”, „Boli? Znaczy, że rośnie”. Te i wiele innych mitów związanych z tematyką fitness, od lat krążą nie tylko po siłowniach, ale również w naszym życiu codziennym. Niestety, w świecie fitness na dwa fakty przypada jedno kłamstwo, które potrafi zakorzenić się na tak długo i na tak dużą skalę, że od lat wszyscy sądzą, że aby mieć „kaloryfer”, trzeba robić brzuszki – ściema. Nie ma możliwości, aby wyplenić wszystkie kłamstwa i błędne teorie, jednak warto poznać te najbardziej popularne. Nie tylko wzbogaci to naszą wiedzę, ratując nas od ignorancji, ale również przełoży się na efekty naszego treningu. Żaden trening nie jest zły, jednak jeden jest lepszy a drugi gorszy. Wyrzuć pewne bajki do kosza, a Twój trening stanie się dużo bardziej efektywny. Poniżej przedstawiam kilka popularnych mitów dotyczących treningu na siłowni.

“Siłownia zrobi z kobiety babochłopa!”

Ten mit jest jednym z najbardziej popularnych i chyba moim ulubionym. Wiele kobiet wciąż żyje w przekonaniu, że trening z ciężarem większym niż różowe hantelki na salce fitness, prowadzi do ukształtowania nienaturalnie męskiej sylwetki. W związku z tym, tak wiele kobiet uczęszcza na zajęcia fitness typu zumba czy godzinami ćwiczy w strefie cardio. Nie jest to złe, jednak czy daje wymarzone przez nie efekty? W większości przypadków nie.

Trening siłowy nie przyczynia się do kształtowania „męskiej” sylwetki u kobiet. Nie trzeba na to naukowych dowodów, wystarczy spojrzeć na zawodniczki bikini fitness czy przeróżne „fit gwiazdki”. Wszystkie wykonują trening siłowy, a większość kobiet może pozazdrościć im sylwetki. Aby ukształtować „męską” sylwetkę u kobiety potrzebne są lata poświęcone w kierunku osiągnięcia właśnie takiego wyglądu, odpowiednie uwarunkowania genetyczne oraz „pomoc” w postaci sterydów. Dlatego dziewczyny nie bójcie się ćwiczyć z ciężarem.

Suplementy? Odżywki? Sterydy!

Opinia dotycząca związku suplementów i odżywek ze sterydami wywodzi się prawdopodobnie ze stereotypowego myślenia starszych ludzi. Bo kto z nas nie spotkał się z opinią dziadków czy ciotek, że suplementy, które bierzemy, to zło bądź nawet sterydy? Jednak jaki związek ma odżywka białkowa (białko z serwatki z mleka) lub suplementy (np. witaminy, minerały) ze sterydami? Właśnie żaden. Suplementy i odżywki są jedynie uzupełnieniem naszej diety, w składniki których nie jesteśmy w stanie dostarczyć wraz z pożywieniem. Sterydy zaś ingerują, w dużym uproszczeniu, wprost w nasz układ hormonalny.

Kolejnym argumentem, który często możemy usłyszeć jest opinia, że suplementy są niezdrowe, bo to sama chemia. Tylko czy w dzisiejszych czasach w czymś nie ma chemii? Jest m.in. w fast foodach, napojach, puszkach i plastikowych opakowaniach (z których wydziela się do pożywienia), ale też w pieczywie, wędlinach czy innych produktach spożywczych, jako konserwanty, ulepszacze itp. Co jest więc lepsze, chemia w postaci składników, których nasz organizm potrzebuje? Czy w postaci chorobotwórczych dodatków do żywności, poprawiających ich walory estetyczne? Odpowiedź zostawiam wam.

Ćwicząc na siłowni na starość zostaną Ci obwisłe mięśnie, fałdy skóry i problemy z kręgosłupem

To kolejny mit bardzo często wpajany osobom zaczynającym trening na siłowni. Jednak spójrzmy chociażby na Arnolda Schwarzeneggera. To jeden z najbardziej znanych kulturystów, rozmiary jego mięśni były naprawdę ogromne, w tej chwili ma 70 lat. Czy wygląda gorzej niż typowy „dziadek” lub skarży się na gorszy stan zdrowia? Raczej nie. Zarówno wzrost, jak i spadek mięśni jest długotrwałym procesem. Nie powinniśmy się przejmować obwisłą skórą czy „wiszącymi mięśniami”. Sport to zdrowie, a w rzeczywistości osoby, które trenują latami, w wieku 50 czy nawet 60 lat często mogą pochwalić się sylwetką lepszą niż wielu 20-latków.

Kwestia kręgosłupa i naszych stawów nie do końca jest mitem – nieprawidłowo wykonywany martwy ciąg, przysiady czy inne ćwiczenia mogą przyczynić się do ich urazów, jednak tych samych urazów możemy nabawić się wykonując codzienne czynności. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i odpowiednia technika. Jeżeli wykonamy ćwiczenie racjonalnie i poprawnie technicznie, nie tylko nam nie zaszkodzi, ale może nawet uchronić nas od urazów w przyszłości. Trening siłowy wzmacnia m.in. mięśnie stabilizujące sylwetkę, tym samym odciąża nasz kręgosłup, chroniąc go przed urazami.

Chcesz mieć sześciopak? Rób brzuszki

To fakt, że dobrze jest ćwiczyć brzuch, nie jest to jednak konieczne, aby mieć sześciopak. Tak naprawdę mięśnie naszego brzucha pracują podczas wszystkich ćwiczeń wielostawowych, jak również podczas codziennych czynności. Każdy z nas ma mniejsze lub większe mięśnie brzucha, to czy są one widoczne zależy od poziomu naszej tkanki tłuszczowej. Świetnym przykładem są chociażby zawodnicy sumo, niektórzy strongmani czy fighterzy. Wielu z nich nie ma widocznych mięśni brzucha, to jednak nie znaczy, że ich nie mają. W rzeczywistości mają bardzo mocne i spore mięśnie, są one jednak ukryte pod tkanką tłuszczową.

To, czy mamy widoczny tak zwany kaloryfer zależy od wielu czynników, m.in. uwarunkowania genetycznego – niektórzy mają niemal cały czas widoczne mięśnie brzucha, a ich tkanka tłuszczowa jest naturalnie niska. Najważniejszą kwestią jest jednak dieta. Jak mówi powiedzenie „brzuch robi się w kuchni”. Aby uwydatnić zarys naszego kaloryfera należy przeprowadzić odpowiednią redukcję, tj. deficyt kaloryczny, plus ewentualnie ćwiczenia aerobowe bądź interwałowe. Dlaczego ewentualnie? Ponieważ podczas treningu siłowego również możemy spalać tkankę tłuszczową. W tym miejscu kierujemy się do następnego mitu.

Strefa cardio to najlepszy sposób na spalenie tkanki tłuszczowej

W rzeczywistości strefa cardio ma całkiem inne przeznaczenie, niż większość z nas sądzi. Jak sama nazwa wskazuje, strefa cardio ma na celu poprawę funkcjonowania naszego serca. Ma to przełożenie na naszą wydolność, wyniki sportowe, jak również pośrednio na spalanie tkanki tłuszczowej. Nie jest to jednak konieczny element w redukcji zbędnej tkanki tłuszczowej. Godziny spędzone na bieżni czy rowerku stacjonarnym można zastąpić sesją interwałów, które nie tylko pozwalają nam zaoszczędzić czas, ale również odpowiednio wykonane pozwalają spalić dużo większą ilość tkanki tłuszczowej. Kolejnym sposobem na spalenie „tłuszczyku” jest trening siłowy, chociaż nie wydaje się on mieć wpływu na pozbywanie się zbędnych kilogramów, jest to bardzo ciężka aktywność fizyczna, która spala mnóstwo kalorii.

Jednak podczas redukcji tkanki tłuszczowej, jak zostało już wcześniej wspomniane, najważniejsze jest odpowiednie odżywianie. Nasza dieta powinna być indywidualnie dla nas dobrana oraz musi występować w niej pewien deficyt kaloryczny, aby zmagazynowany tłuszcz mógł zostać spalony.

Na masie rób mniej powtórzeń dużym ciężarem, na redukcji zmniejsz ciężar i rób więcej powtórzeń

Ten mit prawdopodobnie wymyśliła osoba, która nie miała pojęcia na temat fizjologii. Niestety, bardzo często możemy go usłyszeć, a w błąd wprowadzają nas nawet osoby ćwiczące przez wiele lat na siłowni. Jednak każdy, kto idzie za tym poglądem, jest w błędzie. Dlaczego? Nasze mięśnie dzielą się na dwa rodzaje włókien, szybkokurczliwe i wolnokurczliwe. Ilość powtórzeń oraz ciężar, bez względu na to, czy jesteśmy w okresie budowania masy mięśniowej czy redukcji tkanki tłuszczowej, nie musi się wcale różnić. Jest to uzależnione tylko od tego, które włókna mają zostać zaangażowane oraz od naszych umiejętności. Powinniśmy dobierać ciężar tak, aby móc wykonać całą ilość powtórzeń w pełni poprawnie technicznie, jednak ostatnie powtórzenie powinno skrajnie nas wyczerpywać. Do tego stopnia, że czujemy, że nie możemy zrobić żadnego więcej w danej serii.

Oceń artykuł:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *