Nick Newell – zawodnik MMA bez ręki ma szansę na kontrakt z UFC

Podziel się:

Nick Newell jest zawodnikiem w MMA, a jego obecny rekord wynosi 14-1. Co jest w nim takiego wyjątkowego? Nick urodził się bez dolnej części lewej ręki, która kończy się tuż poza łokciem. Wychowywany był tylko przez matkę. To dzięki niej Newell dotarł tak wysoko, ponieważ chciała, aby jej syn był samodzielny. Nie pozwalała, by ktoś się nad nim litował. Nick również nie użalał się nad sobą i starał się żyć tak, jak jego rówieśnicy.

Od najmłodszych lat uwielbiał sport i aktywnie go uprawiał. Grał w piłkę nożną, w koszykówkę i baseball. W szkole średniej zainteresował się zapasami i tak zaczęła się jego przygoda w sportach walki. Stoczył kilka walk w amatorskim MMA, a w czerwcu 2009 roku zadebiutował w gronie zawodowców. Początkowo traktowano go jako dziwadło, sensację i nie dawano mu szans w walkach z pełnosprawnymi przeciwnikami. To tylko nakręcało Nicka do jeszcze cięższej pracy na treningach. Niedługo potem dopiął swego i wygrał kilka walk z rzędu. Bardzo szybko z dziwaka na ringu, stał się nieźle zapowiadającym zawodnikiem MMA i ulubieńcem publiczności.

Jednak kontuzja spowodowała, że ​​Newell został wyeliminowany z walk w latach 2015-2017. Miesiąc temu wrócił i wygrał w pierwszej rundzie z Sonny Luque (potrzebował na to zaledwie 130 sekund!). Teraz Amerykanin chciałby dostać szansę w federacji UFC. Jeśli będzie odnosił kolejne zwycięstwa, całkiem możliwe, że dołączy do grona UFC Lightweight, co byłoby niesamowite. Wszystko wskazuje też na to, że prezydent UFC – Dana White, da w końcu szansę niepełnosprawnemu Nickowi. White wcześniej powiedział, że nie podpisze z nim kontraktu, bo według niego walka z jedną ręką to szaleństwo i Nick nie może równać się z pełnosprawnymi fighterami. Newell, kiedy dowiedział się, że jest pretendentem, podziękował Danowi White, Seanowi Shelby i Mickowi Maynardowi za to, że uwierzyli we niego i dali mu szansę. A Wy jak oceniacie jego szanse w UFC?

 

Oceń artykuł:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *