Przyprawy – naturalnym afrodyzjakiem

Podziel się:

Często nie zdajemy sobie sprawy, że używamy na co dzień tychże przypraw — afrodyzjaków, które wykazują działanie silnie pobudzające, pozytywnie wpływające na libido.
W naszej kuchni zagościły już od wieków, używane w odpowiednich proporcjach, dodane do potraw, potrafią działać cuda.
Badacze nie mają żadnych wątpliwości, że to, co podajemy na talerzu, ma na nas silny wpływ.
Zapach potrawy, jej wygląd, sposób podania działa na nasze zmysły. Warto zatem zastanowić się, co podajemy swoim partnerom i partnerkom na talerzu. Nie bez kozery stare przysłowie głosi „przez żołądek do serca”. Czy afrodyzjaki działają na wszystkich? Zapewne nie, ważne jest nastawienie i chęci.

5_article_542259bbbc45f_article_day_v3

Afrodyzjaki, które znajdziemy w naszej kuchni

Dodawanie do potraw produktów, które uważane się za naturalne afrodyzjaki podnosi poziom naszego libido, wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.
W naszych kuchniach afrodyzjaków jest mnóstwo, czas się im przyjrzeć z bliska, znajdziemy takie dla kobiet, ale też dla mężczyzn. Używać należy ich systematycznie, by zauważyć poprawę aktywności seksualnej, samopoczucia i ogólnej chęci do życia.

Tajemnicza moc przypraw

Wanilia — Już od dawna uważana jest za jeden z tych najsilniejszych afrodyzjaków. Wanilia w zależności od podanej ilości ma silne działanie pobudzające i rozkurczające.
Dzięki zawartym w niej fitoferomonach działa uszczęśliwiająco.
Starta laska wanilii oraz słodki miąższ w niej zawarty dodawane są w szczególności do ciast, deserów oraz lodów.
Niemieccy badacze przypisali jej właściwości, które wykazują działanie pobudzające krążenie, idąc tym tokiem myślenia – dzięki temu zmniejszają się problemy z erekcją.
Sam smak, jej zapach u co poniektórych wzbudza pożądanie, podnosi libido, działa odprężająco.
Ten fakt przyczynił się do tego, iż wykorzystywanie tego produktu zostało na stałe wpisane w marketing kosmetyczny.
Ponadto zbliżony zapach wanilii, a nawet jego odpowiedniki wykorzystywane są nie tylko w kuchni, ale też jako dodatek do świec czy kadzideł.

Chilli – kapsaicyna zawarta w tych małych papryczkach chili ma właściwości rozgrzewające, pobudzające i poprawiające nasz ogólny nastrój. Warto dodać, że w wersji sproszkowanej zachowuje te same cenne wartości.
Chilli dodawać można do sosów, zup, ale też dań mięsnych. Doskonale wpasuje się w różne potrawy z ryżem.
Po zjedzeniu takiej papryczki nasze tętno przyspiesza, w naszym organizmie produkowane są endorfiny i mamy większą ochotę na zbliżenie. Przyprawa ta wzmaga też działanie bodźców, pobudzając zakończenia nerwowe.

Gałka muszkatołowa – Stosowana głównie w średniowieczu jako silny środek na potencję. Stosowana stale poprawia humor i wzmaga ochotę na seks, szczególnie u mężczyzn.
Przyprawa ta silnie działa na układ nerwowy, pobudza też krążenie we krwi, dzięki temu korzystnie wpływa na libido. Używana najczęściej jest do mięsnych gulaszów, deserów, pierniczków, czy bigosu.
Warto zaznaczyć, że nadmiar gałki muszkatołowej wywołuje halucynacje – zawarta w niej substancja o nazwie mirystycyna w nadmiernym spożyciu wywołuje zaburzenie percepcji, więc nie przesadzajmy z jej używaniem.

Lubczyk – wykazuje działanie rozgrzewające, pobudzające i poprawiające krążenie. Wzmaga on siły witalne. Tym samym zwiększało libido oraz potencję, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Najsilniej działają jego ziarna i korzeń.
Lubczyk posiada niesamowicie aromatyczny zapach, mocno korzenny smak. Od wieków robiono nalewkę z lubczyku i nazwano ją miłosnym napojem. Można go używać do zup, jako dodatek do głównych dań, idealnie wkomponuje się drobno pokrojony i dodany do sałatki lub sosu. Popularną wersją jest też oddanie go do jajecznicy. Kandyzowane łodygi lubczyku są ozdobą ciast i deserów.

Kardamon – przyprawa ta uważana za silnie pobudzającą. Postrzega się ją jako potężny afrodyzjak, leczący impotencję oraz oziębłość seksualną.
Ekstrakt z kardamonu uważany jest za naturalny feromon. Znajdziemy go jako dodatek w wielu perfumach, szczególnie męskich. Wykorzystany w kuchni jako dodatek potęguje działanie pobudzające, a jego aromatyczny zapach pobudzi wyobraźnię. Dodawać go można do różnych dań – mięsnych, rybnych, ale też do deserów czy ciast. Spotkać go można też w różnych likierach oraz innych napojach alkoholowych. Idealnie pasuje on w połączeniu z dynią czy marchewką, perfekcyjnie wydobywa z nich smak.

Bazylia – jest świetnym afrodyzjakiem, posiadającym wiele substancji, które odpowiadają za zwiększenie libido. Aromat, jaki z siebie wydobywa bazylia, pozytywnie wpływa na smak potrawy. Warto dodać bazylię do dań pod koniec gotowania, by przyprawa ta nie straciła na wartości.
Doskonale sprawdzi się w towarzystwie zup, sałatek, mozzarelli, suszoną bądź świeżą można dodać na pomidory.

Imbir – nie od dziś wiadomo, że imbir świeży, jaki i sproszkowany silnie rozgrzewa i pobudza. Warto zaznaczyć, że smak świeżego nie równa się z przyprawą w formie proszku. Chodzą pogłoski, że spożywanie imbiru niesie za sobą podwyższenie poziomu testosteronu w ciele u mężczyzn.
Imbir wykazuje również działanie pobudzające krążenie oraz poprawia ukrwienie narządów płciowych, tym samym wspomaga on i wydłuża erekcję, a także zwiększa libido.
Imbir ma wiele zastosowań w kuchni między innymi do napojów, zup, deserów. Dodać można go do ryżu czy kaszy w połączeniu z daniami mięsnymi i rybnymi.

Cynamon – przyprawa ta rozgrzewa zmysły swoim intensywnym zapachem, zawdzięcza to zawartym w sobie olejkom eterycznym. Cynamon, szczególnie w oczach Chińczyków był silnym afrodyzjakiem. W jednym z amerykańskich badań wykazano, że cynamon działa pobudzająco szczególnie na mężczyzn. Jego zapach zwiększa pożądanie.
W Polsce najczęściej używamy go do napojów, deserów oraz ciast.

Anyż – podobno ssanie nasion anyżu silnie wzmaga pożądanie i jest naturalnym lekiem na impotencję oraz oziębłość seksualną. Anyż w swoim składzie zawiera substancje estrogenne, które najprawdopodobniej powodują efekt podobny do testosteronu.

Kminek – jego ziarna zawierają olejek aromatyczny, uznano go za afrodyzjak, gdyż zwiększa on wydzielanie mleka przez karmiące kobiety. Wykazuje też działanie rozkurczowe.
Kminek ma szerokie zastosowanie w kuchni. Przyprawę możemy stosować zarówno w postaci świeżych liści, jako dodatek do zup oraz duszonych mięs, jak i sałatek. Podawać możemy go też w postaci suszonej przyprawy, która jest doskonała do pieczonych tłustych i ciężkostrawnych mięs: wieprzowiny i baraniny. Nasiona kminku są niedocenione jako dodatek chleba żytniego, ciast, serów czy sosów. Olejki eteryczne z nasion kminku stosowane są do nadania smaku korniszonom, marynatom, a także słodyczom.

Czosnek – mimo swojego zapachu, który zostawia w ustach po spożyciu, jest uważany za naturalny afrodyzjak. Zawiera substancje zwiększające przepływ krwi przez narządy płciowe. Zwiększa potencjał seksualny, jest doskonałym lekarstwem na problemy z erekcją. Reguluje ciśnienie krwi i dodaje energii życiowej.

Pietruszka – naukowcy wykazali, że korzeń pietruszki jest bogaty w olejek eteryczny – apiol. Wykazuje on silne działanie drażniące na mięśnie macicy, co może doprowadzić do silnego pobudzenia seksualnego.

Żeń – szeń – używany jest w Azji jako tradycyjny środek na wzmocnienie potencji. Jest najbardziej popularnym i najczęściej stosowanym afrodyzjakiem. Podnosi libido i wspomaga produkcję hormonów odpowiedzialnych za pożądanie seksualne. Badania wskazują, że u mężczyzn stosujących wyciąg z żeń-szenia zauważa się wyraźny wzrost libido.
Składniki wyciągu z żeń-szenia stymulują wydzielanie tlenku azotu w naczyniach krwionośnych, poprawiając ukrwienie narządów płciowych mężczyzny.

Podsumowanie

Stosowanie naturalnych afrodyzjaków niesie za sobą wiele korzyści, nie tylko seksualnych, ale też zdrowotnych.
Przyprawy, które uznawane są za afrodyzjaki, powinny być cenione w kuchni. Używane w odpowiednich ilościach na co dzień, dodane do głównych dań czy deserów na pewno pozytywnie wpłyną nie tylko na sam smak potrawy i jej wygląd, ale też na nasze samopoczucie, chęci do aktywności nie tylko treningowej, ale i seksualnej.
Jak we wszystkim należy znać odpowiedni umiar, gdyż w nadmiarze nawet „lek” może szkodzić.

Autor:
Łukasz Domeracki
  • mgr inż. technologii żywności i żywienia człowieka
  • Instruktor sportu

Oceń artykuł:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *